JAK NIEFORMALNIE POWOŁANO DO ŻYCIA
KLAN ŁADOMIRSKICH I KRAIŃSKICH

Była polska złota jesień, dzień 28 września roku 1974.

W Wielichowie, w Wielkopolsce, na ślubnym kobiercu, w kościele pw. św. Marii Magdaleny, stanęli: Maria Ładomirska, panna lat 24 i Marek Szczepaniak, kawaler lat 26.

Po zaślubinach Młodzi oraz zaproszeni goście udali się do Pałacu IUNGu. Tamże wieczorem odbyło się huczne wesele.

Młoda para
Wielichowo 1974

Moi rodzice, Jerzy i Marta z Ładomirskich małżonkowie Niewęgłowscy o mały włos na powyższe uroczystości by nie dotarli, gdyż w tym samym dniu w Radochowie, w Kotlinie Kłodzkiej, wraz z dyrektorem Kombinatu Trzebieszowice Jerzym Janickim omawiali możliwość realizacji swojej idei budowy w Radochowie ośrodka hodowli pstrągów.

Szczęśliwie jednak rozmowy zakończyły się na tyle wcześnie, aby możliwym stało się pokonanie 250 km dzielących południe Polski z Wielichowem i wzięcie przez nich udziału choćby w weselu.

Dlaczego to istotne?

Otóż tak się złożyło, że ojciec mój, w rodzinie oraz wśród koleżeństwa po fachu rybackim zwany Jackiem, był świeżo po lekturze artykułu o zjazdach rodzinnych organizowanych przez cieszyński ród Guziurów, do którego to należał jego kolega ze studiów.

To właśnie ta idea spotkań rodzinnych, na gruncie uprawionym dyskusjami prowadzonymi w trakcie organizacji ślubu oraz w czasie samego wesela, zaowocowała decyzją zorganizowania zjazdu rodziny Ładomirskich.

Wieczoru owego nie tylko podjęto decyzję, ale także ukonstytuowano zespół organizacyjny oraz ustalono zasady finansowania.

Zorganizowania pierwszego zjazdu podjął się wuj Tomasz Ładomirski zaś „skarbniczką” została praciotka Anna Ładomirska.

Aby ułatwić krewnym odłożenie środków na opłaty zjazdowe praciotka Anna jako skarbniczka niebawem otworzyła subkonto, na które każdy członek rodziny mógł deponować wg uznania i w dowolnym czasie oszczędności, z których później pokrywał koszty swojego udziału w zjeździe.

Równo rok później tj. we wrześniu roku 1975 w Modlinie pod Warszawą decyzja doczekała się realizacji. Odbył się I Zjazd Rodziny Ładomirskich.


Uczestnicy I Zjazdu w Modlinie

Na pierwszy Zjazd przybyli potomkowie Zdzisława i Anny z Kraińskich małżonków Ładomirskich. Z odwiedzinami wpadł nań także z pobliskiej Warszawy, bratanek Anny z Kraińskich Ładomirskiej, prawuj Stanisław Kraiński. Wizyta ta, choć krótka okazała się być brzemienną w skutkach. Gdy 5 lat później ruszyły prace nad organizacją drugiego zjazdu, ze strony potomków rodzeństwa Zdzisława Ładomirskiego oraz rodzeństwa Anny z Kraińskich Ładomirskiej padło pytanie – a my? My także jesteśmy przecież rodziną! Tak, więc Zjazd nr II odbył się już w rozszerzonym gronie tj. przybyli nań zarówno potomkowie Ładomirskich jak i Kraińskich. W ten też sposób nieformalnie narodził się Klan.

Istniejące od lat więzy rodzinne zyskały zewnętrzną formę cyklicznych, zjazdów. Zjazdów, które okazały się mieć ogromne znaczenie dla podtrzymywania i konsolidacji tychże więzów. Dzięki nim, mimo upływającego czasu, pojawiania się kolejnych pokoleń oraz przeróżnych migracji członków rodziny po kraju i świecie potomkowie Zdzisława i Anny oraz ich krewni nie stracili z sobą kontaktu.

Zjazdy od numeru III odbywają się co dwa lata, we wrześniu lub październiku. W zeszłym roku Klan spotkał się już po raz XVII.


Uczestnicy XVII Zjazdu w Krościenku n/Dunajcem

Przez te blisko już 40 lat Klan nie wypracował żadnej formalnej struktury, choć były do tego przymiarki. Spontaniczność, wsparta odrobiną zwyczajowego już nadzoru wuja Tomasza Ładomirskiego (pierwszego organizatora), okazuje się w zupełności wystarczającą a może i optymalną formułą jego funkcjonowania.

Hubert Niewęgłowski, Radochów 2012 r.

"Słownik języka polskiego"
KLAN - (1) związek osób oparty na pokrewieństwie bądź powinowactwie; (2) grupa osób popierających się, mających wspólne interesy, w jakiś sposób związanych ze sobą.